Parametry zarządzania ryzykiem braku zgodności w MIFID

Zarządzanie ryzykiem braku zgodności jest jednym z kluczowych aspektów zarządzania firmą inwestycyjną czy bankiem z art. 70 ust. 2 ustawy o obrocie instrumentami inwestycyjnymi[1]. Pogląd ten był wielokrotnie akcentowany tak poprzez stanowiska Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego[2], jak i przez Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (European Securities and Markets Authority – ESMA)[3]. Warto wskazać, że np. UKNF w cytowanym Stanowisku wprost wskazuje, że nieprawidłowością w zarządzaniu ryzykiem braku zgodności jest brak określonej metodyki zarządzania wskazanym ryzykiem, czyli brak określenia praktycznego zastosowania metod do zarządzania ryzykiem[4]. Ryzyko braku zgodności jest ryzykiem z gatunku trudnomierzalnych, klasyfikowane zaraz obok ryzyka prawnego albo ryzyka reputacyjnego. Poniżej przedstawiam krótką i prostą metodykę zarządzania ryzykiem braku zgodności w zakresie MiFID. Na wstępie zaznaczam, że konkretne parametry, które badane są w ramach kompleksowej oceny ryzyka braku zgodności w kontekście MiFID to kwestia indywidualna, może być ich więcej, mniej, w zależności od rodzajów działalności maklerskiej świadczonych przez dana firmę inwestycyjną czy bank. Podobnie z określaniem parametrów danego współczynnika – należy dostosować je do swojego apetytu na ryzyko oraz określić na podstawie analizy danych historycznych.

Jako współczynniki właściwego zarządzania ryzykiem braku zgodności w MiFID, w którym przesłanką naczelną będzie najlepiej pojęty interes klienta proponuję na przykładzie banku: sssa

Gdzie:

ggfgf

 

 

 

 

  • Kategoria nr 1 nie wymaga w zasadzie podjęcia działań naprawczych (stan postulowany).
  • Kategoria nr 2 wymaga podjęcia niewielkich działań naprawczych, doprecyzowania kilku kwestii etc.
  • Kategoria nr 3 wymaga szybkich działań naprawczych, gdyż prawdopodobnie usługi inwestycyjne są świadczone w sposób nieodpowiedni, niezgodny z MiFID.
  • Kategoria nr 4 wymaga zapewne natychmiastowych działań naprawczych, najpewniej o charakterze systemowym, a usługi na podstawie MiFID są świadczone w sposób niezgody z MiFID, zatem istnieje znaczne ryzyko materializacji się ryzyk –  regulatorskiego, braku zgodności, reputacyjnego. Wyniak na poziomie 9 – 11 pkt. powinien być natychmiast eskalowany do rady nadzorczej.

Propozycje określania parametrów przedstawiam poniżej(choć oczywiście jak wspominałem na wstępie powinniśmy je dostosować do swojego apetytu na ryzyko etc.). bcvbvc

——————————————————————————————-

Artykuł dostępny w wersji do wydruku w zakładce: Do pobrania.

——————————————————————————————-

[1] tj. Dz. U. z 2010 Nr 211, poz. 1384, z późn. zm.

[2] Por.  Stanowisko UKNF w zakresie funkcjonowania w ramach firm inwestycyjnych systemu nadzoru zgodności działalności z prawem (compliance) z dnia 28 maja 2014 r.

[3] Por. Wytyczne ESMA w sprawie określonych aspektów wymogów dyrektywy MiFID dotyczących komórki ds. nadzoru zgodności z prawem z dnia 25 czerwca 2012 r., syg. ESMA/2012/388. Por. także Financial Conduct Authority Handbook – SYSC 6.1 Compliance, czy opracowanie Komitetu Bazylejskiego ds. Nadzoru Bankowego – Zgodność i funkcja  zapewnienia zgodności  w bankach z kwietnia 2005 r.

[4] Za: Uniwersalny słownik języka polskiego, „metodyka” to „zbiór zasad dotyczących sposobów wykonywania jakiejś pracy lub trybu postępowania dotyczącego określonego celu”.

Doganiamy Europę? – projekt zmian ustawy o obrocie

W dniu 8 stycznia 2014 r. Ministerstwo Finansów przedstawiło do konsultacji projekt nowelizacji ustawy o obrocie instrumentami finansowymi (Ustawa) oraz innych ustaw (ustawy – prawo bankowe, ustawy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu, ustawy o działalności ubezpieczeniowej, ustawy o funduszach inwestycyjnych, ustawy o nadzorze nad rynkiem kapitałowym).

Nie ma wątpliwości, że będzie to największa (systemowa wręcz) zmiana w Ustawie od wdrożenia MiFID w Polsce. Projektowane zmiany w zasadzie, zgodnie z tytułem wpisu, idą w kierunku normalizowania systemowego rynku i jego struktury;  doganiamy Europę w dostosowaniu do przepisów Dyrektywy MiIFD wprowadzając tzw. jednolitą licencję bankową.

Z projektowanych zmian wynika, że z polskiego porządku prawnego zniknąć mają w szczególności banki powiernicze, także tzw. banki z art. 70 ust. 2 ustawy oraz zapewne (co pokażą znowelizowane rozporządzenia wykonawcze do Ustawy) biura maklerskie. Zniknięcie oczywiście nie oznacza, że banki przestaną dane usługi świadczyć, a raczej, że nastąpi systemowe uporządkowanie form i sposobów świadczenia usług maklerskich, czyli zachowany zostanie podział „europejski” na firmy inwestycyjne (np. domy maklerskie) i banki prowadzące działalność maklerską. Dla banków powierniczych, biur maklerskich itp. może to wiązać się w szczególności z kilkoma kwestiami:

a) utratą szczególnych praw i obowiązków przyznanych firmie inwestycyjnej (biura maklerskie) oraz szczególnego statusu banku powierniczego,

b) z dużą zmianą wewnętrzną biur maklerskich/banków powierniczych – przesądzą o tym, co prawda dopiero przepisy rozporządzeń wykonawczych, ale zapewne można się spodziewać, że skoro zniknie wewnętrzne wyodrębnienie w postaci firmy inwestycyjnej, biur oraz wewnętrzne wyodrębnienie banku powierniczego, to oznaczać będzie, że znikną także odrębne komórki ds. zapewnienia zgodności, oraz inne funkcje wsparcia w biurach maklerskich i w bankach powierniczych.

Jednocześnie nie jestem w stanie sobie wyobrazić, żeby ustawodawca zrezygnował z większości wymogów technicznych i organizacyjnych (stosowanych odpowiednio) dla świadczenia usług maklerskich (systemy, chińskie mury, wydzielenie formalne pomieszczeń etc. etc.).

Jeżeli Ustawa miałaby zostać znowelizowana w zakresie w jakim przygotowano projekt, to model świadczenia usług maklerskich wyglądać będzie zapewne następująco:

Nowy obraz mapy bitowej

Warto wskazać, że banki będą świadczyć usługi maklerskie na zasadzie jednej licencji a nie jak dotychczas kilku (np. dla biur maklerskich i banków powierniczych – odzielnie).

I chociaż same proponowane zmiany należy ocenić bardzo pozytywnie, głównie z powodów już wskazanych, tzn. w szczególności w kontekście ujednolicenia form świadczenia usług maklerskich oraz znacznego uproszczenia to jednak razi mnogość nieścisłości w projekcie.W zakresie szczegółowych proponowanych zmian odsyłam do projektu nowelizacji.

 

Więcej w artykule:  Czy „doganiamy Europę?” – rozważania na temat jednolitej licencji bankowej – opublikowanym w Biuletynie Nr 5 Izby Domów Maklerskich (16-06-2014 r.).

 

Książka: Maciej Kurzajewski – Usługi maklerskie

277526Warto odnotonować, że zapewne wszystkim Państwu znany Maciej Kurzajewski  – Zastępca Dyrektora w departamencie Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego zajmującym się usługami maklerskimi i infrastrukturą rynku kapitałowego napisał i wydał książkę pt. „Usługi maklerskie”.  Książkę wydało wydawnictwo Wolters Kluwer.Informacja ze strony Wydawnictwa: „W opracowaniu zaprezentowano wiele wszechstronnych i praktycznych wyjaśnień dotyczących regulacji prawa rynku kapitałowego, związanych ze świadczeniem usług maklerskich. Przedstawiono także analizę najistotniejszych zagadnień związanych z problematyką działalności firm inwestycyjnych na rynku kapitałowym. Szczególny nacisk położono zwłaszcza na – budzące liczne wątpliwości interpretacyjne – nowe rozwiązania, które pojawiły się w krajowych przepisach w związku z implementacją dyrektywy MiFID, m.in.: outsourcing, reklama i promocja usług maklerskich, ocena odpowiedniości usługi lub instrumentu, „zachęty” oraz zarządzanie konfliktami interesów.
W celu pełniejszego zobrazowania zagadnień dotyczących tej problematyki powołano nie tylko regulacje rangi ustawowej, ale również – co jest niezwykle rzadko spotykane – przepisy aktów wykonawczych, które stanowią w istocie zasadnicze unormowania w działalności maklerskiej. Ponadto, w dokonywanej analizie uwzględniono stanowiska i publikacje Komisji Europejskiej, Europejskiego Urzędu Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych, Komitetu Europejskich Regulatorów Rynków Papierów Wartościowych oraz Międzynarodowej Organizacji Komisji Papierów Wartościowych, a także wypowiedzi przedstawicieli zagranicznej doktryny.
Książka przeznaczona jest dla prawników i ekonomistów zatrudnionych w bankach, firmach inwestycyjnych, kancelariach prawnych, spółkach konsultingowych, które aktywnie uczestniczą w procesie świadczenia szeroko rozumianych usług maklerskich na rynku kapitałowym.”

Oczywiście pozycja obowiązkowa!!:)

Odpowiedniość transakcji via MiFID i problemy z nią związane…

Ktoś może zapytać jakie problemy można mieć z odpowiedniością czy też nieodpowiedniością transakcji, szczególnie w rozumieniu compliance i kontekście całej firmy inwestycyjnej? Ano wydaje się, że można….…przynajmniej mnie ten problem nurtuje od czasu wdrożenia MiFID w Polsce. Jak świetnie wiemy firmy inwestycyjne etc. mają obowiązek sprawdzania, czy dana transakcja (albo precyzyjniej usługa maklerska, co niektórzy interpretowali tak, że wystarczy literalnie przeczytać przepis i klienta ostrzec jeden jedyny raz przy podpisywaniu umowy, jakie usługi są dla niego odpowiednie a jakie nieodpowiednie, do czasu, jeśli dobrze pamiętam, gdy UKNF podczas jednego z seminariów CEDUR rozwiał te wątpliwości i w zasadzie dziś już wiemy, że ‘ostrzega’ się klienta przy każdej transakcji nieodpowiedniej) jest dla klienta odpowiednia, a jeśli takowa nie jest – należy klienta ostrzec, bazując rzecz jasna, zgodnie z brzmieniem przepisu, na informacjach otrzymanych od klienta. Dalej w przepisie Rozporządzenia możemy jednak wyczytać pewną furtkę, która pomoże nam rozwiązać problemy, o których niżej. Furtka mianowicie brzmi „(…)o ile nie istnieją obiektywne podstawy dla uznania, że informacje te są nieaktualne, nierzetelne lub niepełne”.

Tyle wstępu, teraz czas na obiecany problem z „nieodpowiedniością transakcji”. Pytanie czy powinien on w ogóle compliance zainteresować? Moim zdaniem, jak najbardziej. Z prostej przyczyny – funkcja zgodności w dokumentach, czy to „Zgodność i funkcja zapewnienia zgodności w bankach”, czy ESMA – „Guidelines on certain aspects of the MiFID compliance function requirements” i cały system zarządzania ryzykiem braku zgodności rozumiany jest szeroko (i słusznie!). Zatem na czym polega problem? Wyobraźmy sobie firmę inwestycyjną, której klienci dokonują 1.000 transakcji miesięcznie, z czego np. 55+/60+% jest nieodpowiednich. Moim zdaniem świadczy to o luce np. w zarządzaniu ryzykiem braku zgodności, a jak swego czasu upominał UKNF, to znowuż równa się „problemom w zarządzaniu (wtedy chodziło o banki) ale szerzej – firmą inwestycyjną”. Sam taki odsetek transakcji nieodpowiednich może świadczyć o kilku problemach (bo w aż taki wzrost świadomości klientów na rynku kapitałowym póki co jeszcze nie uwierzę):

  1. Test wiedzy i doświadczenia jest niedostosowany do rzeczywistości rynkowej, być może oparty jest na nielogicznych przesłankach, albo przyznaje za duże wagi konkretnym współczynnikom, co znowuż sprowadza się do tego, że większość klientów „ląduje” w niskim profilu wiedzy i doświadczenia.
  2. Doradcy świadczą np. doradztwo bezumowne i bezlicencyjne, czyli ‘wciskają’ klientom produkty wysokiego ryzyka.
  3. Powiązane z pkt 2 – firma inwestycyjna ‘promuje’ konflikt interesów, czyli wynagradza swoich sprzedawców w taki sposób, że płaci im więcej za bardziej ryzykowne produkty sprzedawane klientom.

Wysoki współczynnik nieodpowiedniości transakcji, np. w ujęciu miesięcznym, kwartalnym czy rocznym może właśnie świadczyć o zajściu którejś z przesłanek jak wyżej, a to wszystko sprowadza się m.in. do niedziałania w najlepiej pojętym interesie klienta przez firmę inwestycyjną. Tylko czekać, aż Urząd Komisji zapyta o te współczynniki, a pytając nie omieszka zerknąć także, co zrobiło compliance, żeby wyeliminować tę nieprawidłowość.

I tu, oprócz oczywistych rozwiązań typu monitorowanie w jaki sposób świadczone są usługi inwestycyjne na rzecz klientów, czy zachowywane są standardy sprzedaży, zgodność z wytycznymi KNF i ESMA, promowanie szkoleń i systemu compliance, monitorowanie współczynnika nieodpowiedniości etc., przychodzi mi do głowy skorzystanie ze wspomnianej wyżej ‘furtki’. Firma inwestycyjna na gruncie wskazanego przepisu nie tylko może, ale wręcz ma obowiązek, ze względu na sformułowanie przepisu i klauzulę generalną MiFID tj. działanie w najlepiej pojętym interesie klienta, analizować transakcje przez niego dokonywane, co oznacza, że nie może trwać w wesołej nieświadomości i przyjąć, że skoro klient został raz ‘sprofilowany’, a po roku/dwóch/trzech/pięciu odmówił kolejnego badania, to wszystko jest ok. Analiza powinna w szczególności polegać na sprawdzeniu ilu klient dokonał transakcji, jakie to były transakcje, tj. o jakim stopniu ryzyka, oraz na jaką kwotę, a to może być podstawą do zmiany profilu inwestycyjnego klienta samodzielnie przez firmę inwestycyjną (zgodnie z brzmieniem cytowanego przepisu korzystamy w tym miejscu z założenia, że informacje o kliencie, które on sam nam przedstawił są „nieaktualne”). Możemy zatem:

  1. Zmienić profil klienta, czyli zaktualizować jego profil inwestycyjny,
  2. Poinformować go o tym w dowolnej formie, choć praktyka pokazuje, że warto zachować jakąkolwiek formę dla celów dowodowych (pisemna albo rozmowa telefoniczna rejestrowana),
  3. Przestać ‘co chwilę’ ostrzegać klienta o nieodpowiedniości transakcji,
  4. Uzyskać niższy, ale bardziej oddający rzeczywistość współczynnik transakcji nieodpowiednich,
  5. Monitorować transakcje klienta z częstotliwością, zgodną z apetytem na ryzyko danej firmy inwestycyjnej.

Dla zainteresowanych szerzej tematem krótka bibliografia:

  • ESMA – MiFID Supervisory Briefing: Appropriateness and execution-only,
  • Dokument Komisji Europejskiej – Your questions on MiFID: Markets in Financial Instruments Directive 2004/39/EC and implementing measures – Questions and answers.

Stanowisko UKNF w sprawie nieimplementowania do polskiego porządku prawnego przepisów Dyrektywy ZAFI

UKNF wydał Stanowisko UKNF w sprawie nieimplementowania do polskiego porządku prawnego przepisów Dyrektywy ZAFI.

Stanowisko dostępne jest na stronach Komisji oraz do pobrania tutaj: KNF Stanowisko ZAFI

Warto przytoczyć ustępy z cytowanego stanowiska, które rzecz jasna cieszą i potwierdzają interpretacje rynku:

„(…) do czasu ustalenia przez polskiego ustawodawcę , jakie podmioty prawa zostaną zobligowane do wypełniania określonych Dyrektywą ZAFI obowiązków oraz uprawnione do korzystania z przyznanych tą dyrektywą uprawnień, nie jest możliwe stosowanie Dyrektywy ZAFI w stosunku do jakichkolwiek podmiotów prawa tworzonych i funkcjonujących na podstawie prawa polskiego.

Konsekwencją powyższej oceny jest brak możliwości stosowania w polskim porządku prawnym rozporządzenia delegowanego Komisji (UE) Nr 231/2013 z dnia19 grudnia2012 r. uzupełniającego dyrektywęParlamentu Europejskiego i Rady 2011/61/UE w odniesieniu do zwolnień, ogólnych warunków dotyczących prowadzenia działalności, depozytariuszy, dźwigni finansowej, przejrzystości i nadzoru (Dz. Urz. UE L 83 z22.03.2013, str. 1), ze względu na brak możliwości identyfikacji, zgodnie z polskim porządkiem prawnym, adresatów norm wyrażonych we wskazanym rozporządzeniu.

Tym samym, do momentu wejścia w życie stosownej ustawy implementującej, w której ustawodawca krajowy ostatecznie rozstrzygnie, które podmioty prawa można zaliczyć do kategorii ZAFI oraz AFI, wskazane rozporządzenie pozostaje podmiotowo niestosowalne.

Newsletter Stowarzyszenia Compliance Polska Nr 2/2013

Nowy Obraz - mapa bitowaMiło mi będąc członkiem SCP, za zgodą Stowarzyszenia, poinformować o drugim numerze Newslettera SCP. W najnowszym numerze zawarte są informacje dotyczące w szczególności Regulacji HFT/ALGO TRADING w Niemczech, Rozporządzenia EMIR, Odwróconego kredytu hipotecznego, wdrażania FATCA w Polsce i wielu innych.

Zachęcam do zapoznania się z publikacją, zważywszy, że jest to w zasadzie jedyna taka, dotycząca szeroko pojętej funkcji Compliance w Polsce.

Newsletter co do zasady dostępny jest jedynie dla Członków Stowarzyszenia, dlatego zachęcam wszystkich, którzy jeszcze tego nie zrobili do, rzecz jasna, wstąpienia w szeregi Członków Stowarzyszenia.

Osoby zainteresowane członkostwem mogą kontaktować się na adres: biuro@compliancepolska.pl.

Stowarzyszenie Compliance Polska zostało powołane w 2011 roku. Uchwałę za jego powołaniem podjęło 49 członków założycieli reprezentujących banki, domy maklerskie, firmy prawnicze i doradcze.

Stowarzyszenie Compliance Polska to organizacja non-profit skupiająca profesjonalistów zawodowo zajmujących się zagadnieniami Compliance.

Nr 2 Newslettera SCP do pobrania tutaj: Newsletter SCP Nr 2

Strona www Stowarzyszenia to nieodmiennie: http://www.compliancepolska.pl/

Stanowisko w sprawie postępowania firm inwestycyjnych na rynku Forex – p. I

W dniu 17 lipca 2013 r. UKNF wydał, a 19 lipca 2013 r. opublikował „Stanowisko w sprawie postępowania firm inwestycyjnych na rynku Forex”. Jako podstawę wydania Stanowiska Urząd wskazuje „obserwowaną gwałtowną ekspansję firm inwestycyjnych w kierunku świadczenia usług maklerskich na rynku Forex”, a co za tym idzie wykorzystanie „intensywnych, form reklamy oraz promocji usług i instrumentów” oraz „opracowywanie nowych sposobów dokonywania oceny odpowiedniości, czy też wdrażanie szerokiego spektrum rozwiązań technologicznych, nierzadko z wykorzystaniem usług dostarczanych przez podmioty trzecie”.

Stanowisko liczy sobie, łącznie z pismem przewodnim 22 strony a  dostępne jest pod adresem:

Click to access Standardy_postepowania_w_zakresie_rynku_Forex_tcm75-35160.pdf

Z ciekawych zagadnień a wydaje się, że i bezspornych należy wskazać:

1. Zwrócenie przez Urząd uwagi na same zasady inwestowania przez klientów detalicznych (via MiFID), w szczególności na wyższy poziom ochrony dedykowany do wskazanych klientów, oraz na fakt poświęcania przez Urząd szczególnej uwagi ochronie inwestorów – klientów detalicznych, także na rynku Forex, co powinno być wytyczną przy postępowaniu danej firmy inwestycyjnej.

2.Podkreślenie przewodniej roli klauzuli generalnej działania firm inwestycyjnych w relacjach z klientami, tj. działania firmy w najlepiej pojętym interesie klienta, która to klauzula jest przez Urząd interpretowana dwojako:

a) Działalność na gruncie rozporządzeń wykonawczych do Ustawy o obrocie instrumentami finansowymi – jak bardzo pozytywne zjawisko należy wskazać, że Urząd wprost wskazuje, że „Sposób dokonywania wykładni regulacji i kreowania odpowiednich norm postępowania firm inwestycyjnych powinien być determinowany przez fundamentalny nakaz działania z uwzględnieniem najlepiej pojętego interesu klienta.”

b) Działalność firm inwestycyjnych, co do zasady nieuregulowana szczegółowo – także w tym przypadku Urząd podkreśla, że niezależnie, czy dana materia jest uregulowana szczegółowo w przepisach prawa powszechnie obowiązującego, czy też nie – firma inwestycyjna ma zawsze obowiązek stosowania wykładni proklienckiej w kontekście działania firmy inwestycyjnej w najlepiej pojętym interesie klienta.

Tyle uwag generalnych. Uwagi szczegółowe Urzędu, czy też standardy podzielone są na pięć ustępów, w kolejności:

1. Standard i warunki przekazywania informacji klientowi lub potencjalnemu klientowi.

2. Ocena odpowiedniości usługi i instrumentu finansowego.

3. Klasyfikacja wykonywanych czynności na rzecz klienta w świetle katalogu działalności maklerskiej, o którym mowa wart. 69 ust. 2 i 4 Ustawy.

4. Treść relacji kontraktowej z klientem.

5. Zagadnienia dotyczące outsourcingu wykorzystywanych na rynku Forex.

I. Standard i warunki przekazywania informacji klientowi lub potencjalnemu klientowi

Urząd zwraca szczególną uwagą na zasady i uregulowania dotyczące szczegółowego przekazu marketingowego dotyczącego rynku Forex, nie negując jednocześnie samej jego istoty i jego zasadności. Urząd wskazuje kilka podstawowych, można rzecz, zasad przy konstruowaniu przekazu reklamowego, zasad którym rzecz jasna odmówić racji nie sposób:

1. Wszelkie informacje przekazywane przez firmę inwestycyjną w celu promocji lub reklamy usług muszą być rzetelne i zrozumiałe (na gruncie art. 83a ust. 2 Ustawy). Wytyczna z wskazanego artykułu winna być jednocześnie naczelną zasadą podług której firmy inwestycyjne powinny interpretować przepisy szczegółowe.

2. Informacje kierowane przez firmę inwestycyjną do klientów lub potencjalnych klientów powinny być rzetelne, niebudzące wątpliwości i niewprowadzające w błąd – na gruncie § 9 Rozporządzenia „tryb i warunki”.

Na gruncie wskazanych przepisów ciekawą jest interpretacja Urzędu i sformułowanie pewnych, zdaniem Urzędu, niewłaściwych praktyk firm inwestycyjnych, mianowicie niewłaściwym jest zdaniem Urzędu wywoływanie  przez firmę inwestycyjną mylnego wrażenia, co do charakteru lub sposobu świadczenia danej usługi na rynku Forex – w szczególności w kontekście wywoływania wrażenia, że handel na rynku Forex odbywa się na jakimś „usystematyzowanym rynku”, poprzez np. używanie sformułowania „Platforma Forex”, lub bliskoznacznych sformułowań. Co więcej Urząd wskazuje, że nie samo  sformułowania jest niezasadne, ale raczej praktyka polegająca na świadczeniu usługi maklerskiej za pośrednictwem innych podmiotów, które wykonują w różnorodny sposób zlecenia złożone przez klientów, co stoi w sprzeczności z przekazem informacyjnym sugerującym, iż firma inwestycyjna samodzielnie organizuje obrót.

1. Urząd wskazuje także, że przy prezentowaniu klientom określonej usługi maklerskiej firmy inwestycyjne zobligowane są do używania i stosowania nazewnictwa, zgodnie z art. 69 ust. 2 i 4 Ustawy – co jest trafnym spostrzeżeniem, bo de facto nie mamy takich usług w zamkniętym, było nie było, katalogu usług maklerskich, jak np. wskazane przez Urząd „umożliwienie działalności inwestycyjnej na rynku Forex”.

2. Jedną z najciekawszych uwag Urzędu jest ta dotycząca rachunków demonstracyjnych. Przyznam się szczerze, że akurat z taką praktyką, tj. ze zbytnim podkreślaniem roli wskazanych rachunków, firm inwestycyjnych nigdy się nie spotkałem, mało tego miałem okazję kilka razy uczestniczyć w szkoleniach organizowanych przez firmy zajmujące się „forex’em” i za każdym razem analitycy i szkoleniowcy podkreślali, wielokrotnie nawet, żeby nie utożsamiać dobrych wyników osiąganych na rachunkach demonstracyjnych z grą „realnymi” pieniędzmi. Mój ulubiony cytat dotyczący inwestowania jako takiego „Successful trading is 80% psychological and 20% methodological” (Mark Douglas „The Disciplined Trader: Developing Winning Attitudes”), pokazuje ogólną zasadę inwestowania, co rzecz jasna odnosi się do poziomu zaangażowania emocjonalnego przy „grze” „wirtualnym pieniądzem” w odniesieniu do realnego „traidningu”.

Inne nieprawidłowości, zdaniem Urzędu, w tej materii to:

1. Prezentowanie potencjalnych zysków, bez wskazywania możliwości poniesienia strat.

2. Brak symetrii w informowaniu o zyskach względem informacji o stratach (a powinno być to jak yin i yang).

3. Akcentowanie jedynie szans na rynku Forex, bez wskazywania zagrożeń.

4. Zbytnie skomplikowanie materiałów marketingowych, pod kątem doboru słownictwa i zakresu pojęciowego.

5. Brak zgodności z § 9 ust. 4 Rozporządzenia (można przewrotnie zapytać, gdzie było compliance?).

A propos compliance, czyli tzw. funkcji zapewnienia zgodności, to także na gruncie Stanowiska Urzędu widać, że „compliance powinno zyskiwać na znaczeniu”, co najwyraźniej pokaże poniższy cytat:

(…)wszelkiego rodzaju materiały przekazywane klientom, w tym informacje o charakterze promocyjno – reklamowym powinny być, przed ich rozpowszechnianiem, poddane analizie i weryfikacji przez tę [Compliance] komórkę pod względem poprawności formalnej i materialnej.”

II. Ocena odpowiedniości usługi i instrumentu finansowego.

Urząd wskazuje, że w praktyce firma inwestycyjna świadcząca usługi na rynku Forex musi, zgodnie z przepisami, dokonać tzw. oceny odpowiedniości, czyli przeprowadzić, co oczywiste, tzw. „test wiedzy i doświadczenia”, tj. zebrać informacje, na podstawie których, będzie można stwierdzić, czy dany produkt/usługa jest dla klienta odpowiedni (bądź precyzyjniej – adekwatny).

Nieprawidłowości wskazane przez Urząd (można na tym gruncie odnieść wrażenie, że są w Polsce firmy inwestycyjne, które nigdy nie słyszały, że MiFID został implementowany do prawa polskiego):

1. Zachęcanie klienta do nieprzedstawiania informacji jak wyżej, tj. do „dokonywania odmowy” wypełniania testu. Jest to niestety nagminna praktyka firm inwestycyjnych, albo też doradców, obsługujących klienta. Ma ona źródła w kilku negatywnych zjawiskach:

a) Brak wiedzy wśród doradców – obowiązkiem firmy inwestycyjnej jest zapewnienie odpowiedniego poziomu szkoleń etc., zatem jak widać podstawowe szkolenia z tego zakresu, z gatunku „jak inwestować?” nie wystarczają.

b) Zbytnie skomplikowanie testu wiedzy i doświadczenia (doradcy nie czują się merytorycznie przygotowani do zadawania pytań, z których tłumaczeniem sami mają problemy).

c) Uzależnianie premii doradców od sprzedaży bardziej skomplikowanych instrumentów finansowych, a co za tym idzie, „odpowiednich” jedynie dla części klientów. Zatem by nie wpaść w zarzut „oferowania” takowych „poza profilem klienta” często namawia się klienta do „dokonania odmowy”.

d) Oferowanie przez daną firmę inwestycyjną niemalże tylko w/w a co za tym idzie postępowanie firm jak w lit. c.

2. Wskazywanie i zbytnie podkreślanie na formularzach testów, że brak odpowiedzi nie stanowi przeszkody do zawarcia transakcji.

3. Wykonywanie czynności faktycznych mających zniechęcić klienta do wypełniania ankiety (Urząd zwrócił uwagę, że nie jest możliwe wskazanie numerus clausus takich zachowań)

4. Brak pytań w ankietach pozwalających na uzyskanie wszystkich wymaganych prawem informacji.

5. Samoocena klienta – Urząd kolejny raz wskazuje, bardzo słusznie zresztą, że istotą przepisów implementujących MiFID jest ocena przez firmę inwestycyjną, nie zaś subiektywna samoocena klienta.

6. Nie zwracanie się o udzielenie informacji w zakresie tych instrumentów, które mają być przedmiotem planowanej działalności maklerskiej, a pozyskiwanie danych wyłącznie w odniesieniu do innych rodzajów instrumentów finansowych i pochodne próby ominięcia przepisów przez firmy inwestycyjne.

7. Zapisany nieco nie wprost brak metodyki i brak uzasadnienia dla nadawania poszczególnym kategoriom testu wiedzy i doświadczenia konkretnych punktów.

8. Wychodzenie przez firmy inwestycyjne poza dyspozycję § 15 ust. 2 i przyznawanie za kategorie pytań „dodatkowe” punktów, co może determinować uzyskiwanie przez klienta wysokiej punktacji (a co za tym idzie adekwatności bardzo skomplikowanych instrumentów) na gruncie pytań dodatkowych, nie zaś tych wymaganych prawem.

Zagadnienia dotyczące „klasyfikacji wykonywanych czynności na rzecz klienta w świetle katalogu działalności maklerskiej, o którym mowa wart. 69 ust. 2 i 4 Ustawy”, „treść relacji kontraktowej z klientem” oraz „zagadnień dotyczące outsourcingu wykorzystywanych na rynku Forex” w następnym wpisie:)

Zastanawiałem się, czy warto opisać powyższe stanowisko na zasadzie „jak wdrożyć”, ale ostatecznie stwierdziłem, że wskazane „błędy i wypaczenia” są tak oczywiste i podstawowe na gruncie MiFID, że „jak wdrożyć Stanowisko” zmieniłoby się w „Jak wdrożyć MiFID w firmie inwestycyjnej”.

Rozporządzenie ZAFI (AIFMD) nadchodzi….

Tych, którzy jeszcze nie wiedzą informuję, a tym, którzy wiedzą tylko przypominam, że już całkiem niedługo, bo już od 22 lipca 2013 r. zastosowanie znajdzie Rozporządzenie Delegowane Komisji (UE) NR 231/2013 z dnia 19 grudnia 2012 r.  uzupełniające dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2011/61/UE w odniesieniu do zwolnień, ogólnych warunków dotyczących prowadzenia działalności, depozytariuszy, dźwigni finansowej, przejrzystości i nadzoru czyli rozporządzenie AIFMD (ZAFI po polski), wykonawcze do Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady  2011/61/UE z dnia 8 czerwca 2011 r. w sprawie zarządzających alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi i zmiany dyrektyw 2003/41/WE i 2009/65/WE oraz rozporządzeń (WE) nr 1060/2009 i (UE) nr 1095/2010.

Jednocześnie warto zaznaczyć, że w dniu dzisiejszym ESMA opublikowała Wytyczne w sprawie prawidłowej polityki wynagrodzeń na mocy dyrektywy w sprawie ZAFI (dostępne pod linkiem):

http://www.esma.europa.eu/node/66418

Na wesoło, czyli gdyby rynek chleba poddany był rygorom MiFID

Niniejszy chleb został przygotowany przez Piekarza na podstawie materiałów uzyskanych od rolników (wymienionych w załączniku) i jest wyrazem jego umiejętności pieczenia chleba na dzień sporządzenia niniejszego chleba.

Piekarz w żaden sposób nie rekomenduje nabycia niniejszego chleba i nie jest w stanie udzielić jakiejkolwiek gwarancji, że chleb jest właściwy dla danego klienta.

Piekarz nie ponosi odpowiedzialności za decyzje żywieniowe związane z niniejszym chlebem, ani za szkody powstałe w wyniku spożycia i używania niniejszego chleba. Piekarz nie gwarantuje, że niniejszy chleb będzie nabywcy smakował, oraz że potrawy, które nabywca zamierza wykonać przy pomocy niniejszego chleba będą smaczne.

Nabywca musi liczyć się z utratą przynajmniej części chleba w czasie (tzw. Wartość chleba  w czasie, gdzie: O – rodzaj chleba/ XYZ – kod określający rodzaj zboża z którego upieczono chleb/ k – kod określający typ i miesiąc przydatności chleba do spożycia/ r- ostatnia cyfra roku przydatności do spożycia/ ccc – oznaczenie kursu wykonania).

Niniejszy chleb może być wykorzystany wyłącznie zgodnie z przepisami prawa powszechnie obowiązującego. Niniejszy informacja o chlebie nie stanowi oferty nabycia chleba w rozumieniu art. 60 k.c.

Szczegółowe informacje o Piekarzu,  w tym opis ryzyka związanego z chlebem, inne koszty i opłaty znajdują się w prospekcie chlebowym i jego skrócie, dostępnych w siedzibie Piekarza, sklepach spożywczych,  u dystrybutorów, oraz na stronie www.piekarzmifid.pl