Tag Archives: adekwatność

Odpowiedniość transakcji via MiFID i problemy z nią związane…

Ktoś może zapytać jakie problemy można mieć z odpowiedniością czy też nieodpowiedniością transakcji, szczególnie w rozumieniu compliance i kontekście całej firmy inwestycyjnej? Ano wydaje się, że można….…przynajmniej mnie ten problem nurtuje od czasu wdrożenia MiFID w Polsce. Jak świetnie wiemy firmy inwestycyjne etc. mają obowiązek sprawdzania, czy dana transakcja (albo precyzyjniej usługa maklerska, co niektórzy interpretowali tak, że wystarczy literalnie przeczytać przepis i klienta ostrzec jeden jedyny raz przy podpisywaniu umowy, jakie usługi są dla niego odpowiednie a jakie nieodpowiednie, do czasu, jeśli dobrze pamiętam, gdy UKNF podczas jednego z seminariów CEDUR rozwiał te wątpliwości i w zasadzie dziś już wiemy, że ‘ostrzega’ się klienta przy każdej transakcji nieodpowiedniej) jest dla klienta odpowiednia, a jeśli takowa nie jest – należy klienta ostrzec, bazując rzecz jasna, zgodnie z brzmieniem przepisu, na informacjach otrzymanych od klienta. Dalej w przepisie Rozporządzenia możemy jednak wyczytać pewną furtkę, która pomoże nam rozwiązać problemy, o których niżej. Furtka mianowicie brzmi „(…)o ile nie istnieją obiektywne podstawy dla uznania, że informacje te są nieaktualne, nierzetelne lub niepełne”.

Tyle wstępu, teraz czas na obiecany problem z „nieodpowiedniością transakcji”. Pytanie czy powinien on w ogóle compliance zainteresować? Moim zdaniem, jak najbardziej. Z prostej przyczyny – funkcja zgodności w dokumentach, czy to „Zgodność i funkcja zapewnienia zgodności w bankach”, czy ESMA – „Guidelines on certain aspects of the MiFID compliance function requirements” i cały system zarządzania ryzykiem braku zgodności rozumiany jest szeroko (i słusznie!). Zatem na czym polega problem? Wyobraźmy sobie firmę inwestycyjną, której klienci dokonują 1.000 transakcji miesięcznie, z czego np. 55+/60+% jest nieodpowiednich. Moim zdaniem świadczy to o luce np. w zarządzaniu ryzykiem braku zgodności, a jak swego czasu upominał UKNF, to znowuż równa się „problemom w zarządzaniu (wtedy chodziło o banki) ale szerzej – firmą inwestycyjną”. Sam taki odsetek transakcji nieodpowiednich może świadczyć o kilku problemach (bo w aż taki wzrost świadomości klientów na rynku kapitałowym póki co jeszcze nie uwierzę):

  1. Test wiedzy i doświadczenia jest niedostosowany do rzeczywistości rynkowej, być może oparty jest na nielogicznych przesłankach, albo przyznaje za duże wagi konkretnym współczynnikom, co znowuż sprowadza się do tego, że większość klientów „ląduje” w niskim profilu wiedzy i doświadczenia.
  2. Doradcy świadczą np. doradztwo bezumowne i bezlicencyjne, czyli ‘wciskają’ klientom produkty wysokiego ryzyka.
  3. Powiązane z pkt 2 – firma inwestycyjna ‘promuje’ konflikt interesów, czyli wynagradza swoich sprzedawców w taki sposób, że płaci im więcej za bardziej ryzykowne produkty sprzedawane klientom.

Wysoki współczynnik nieodpowiedniości transakcji, np. w ujęciu miesięcznym, kwartalnym czy rocznym może właśnie świadczyć o zajściu którejś z przesłanek jak wyżej, a to wszystko sprowadza się m.in. do niedziałania w najlepiej pojętym interesie klienta przez firmę inwestycyjną. Tylko czekać, aż Urząd Komisji zapyta o te współczynniki, a pytając nie omieszka zerknąć także, co zrobiło compliance, żeby wyeliminować tę nieprawidłowość.

I tu, oprócz oczywistych rozwiązań typu monitorowanie w jaki sposób świadczone są usługi inwestycyjne na rzecz klientów, czy zachowywane są standardy sprzedaży, zgodność z wytycznymi KNF i ESMA, promowanie szkoleń i systemu compliance, monitorowanie współczynnika nieodpowiedniości etc., przychodzi mi do głowy skorzystanie ze wspomnianej wyżej ‘furtki’. Firma inwestycyjna na gruncie wskazanego przepisu nie tylko może, ale wręcz ma obowiązek, ze względu na sformułowanie przepisu i klauzulę generalną MiFID tj. działanie w najlepiej pojętym interesie klienta, analizować transakcje przez niego dokonywane, co oznacza, że nie może trwać w wesołej nieświadomości i przyjąć, że skoro klient został raz ‘sprofilowany’, a po roku/dwóch/trzech/pięciu odmówił kolejnego badania, to wszystko jest ok. Analiza powinna w szczególności polegać na sprawdzeniu ilu klient dokonał transakcji, jakie to były transakcje, tj. o jakim stopniu ryzyka, oraz na jaką kwotę, a to może być podstawą do zmiany profilu inwestycyjnego klienta samodzielnie przez firmę inwestycyjną (zgodnie z brzmieniem cytowanego przepisu korzystamy w tym miejscu z założenia, że informacje o kliencie, które on sam nam przedstawił są „nieaktualne”). Możemy zatem:

  1. Zmienić profil klienta, czyli zaktualizować jego profil inwestycyjny,
  2. Poinformować go o tym w dowolnej formie, choć praktyka pokazuje, że warto zachować jakąkolwiek formę dla celów dowodowych (pisemna albo rozmowa telefoniczna rejestrowana),
  3. Przestać ‘co chwilę’ ostrzegać klienta o nieodpowiedniości transakcji,
  4. Uzyskać niższy, ale bardziej oddający rzeczywistość współczynnik transakcji nieodpowiednich,
  5. Monitorować transakcje klienta z częstotliwością, zgodną z apetytem na ryzyko danej firmy inwestycyjnej.

Dla zainteresowanych szerzej tematem krótka bibliografia:

  • ESMA – MiFID Supervisory Briefing: Appropriateness and execution-only,
  • Dokument Komisji Europejskiej – Your questions on MiFID: Markets in Financial Instruments Directive 2004/39/EC and implementing measures – Questions and answers.

Stanowisko UKNF – sprzedaż produktów inwestycyjnych

Po ostatnim Stanowisku ESMA w sprawie odpowiedniości oraz podobnym w zakresie funkcji Compliance w  firmie inwestycyjnej nie trzeba było długo czekać na nowe stanowisko Komisji w zakresie poprawności sprzedaży produktów inwestycyjnych. O ile ciągle pamiętamy ostatnie „produkcje” KNF dotyczące poprawności procesu sprzedaży (wtedy lokat „antybelkowych”) i pisma Przewodniczącego kierowane do poszczególnych banków  to jednak obiektywnie muszę stwierdzić, że nowe pismo z tamtymi nie ma nic wspólnego (na szczęście!), jest rzeczowe, konkretne i dobrze opracowane merytorycznie.

Co do pierwszej  rekomendacji, dotyczącej rzetelności rozpowszechnianych informacji, dodałbym do nich jeszcze obligatoryjnie wszelkie zasady płynące z kodeksów reklamy etc. (patrz bibliografia poniżej). Wynika z nich, że Banki, informując o rodzajach i warunkach świadczonych usług, powinny zapewnić klientowi pełną i rzetelną informację, w tym o możliwościach uzyskania dodatkowych korzyści oraz o kosztach i ryzykach związanych z poszczególnymi oferowanymi usługami, umożliwiając klientowi dokonanie właściwego wyboru. Warto by reklama produktu inwestycyjnego nie nosiła znamion ani reklamy „kłamliwej (fałszywej)”, ani reklamy „oszukańczej”, tym bardziej reklamy „naśladowczej”, „oczywistej” czy „przesadnej”, bądź „naruszającej cudze oznaczenia handlowe”. Jak zawsze wątpliwości mogą pojawić się w przypadku tzw. „reklamy niepełnej”, ale to temat na inne opracowanie.

Inną ciekawą sprawą, z którą się oczywiście co do zasady zgadzam, jest postulat (via rekomendacja nr 7), by klient przed podpisaniem umowy mógł zabrać wszelkie niezbędne dokumenty i skonsultować się z prawnikiem/ doradcą finansowym etc. Oczywiście nie sposób klientowi takiego prawa odmówić, aczkolwiek z  drugiej strony doradca bankowy zawsze z jednej strony ma baczenie na tajemnicę przedsiębiorstwa, z drugiej strony na szybszą sprzedaż (klient zawsze się może rozmyślić), a zatem  obawiam się, że w praktyce sprzedaży mogą wystąpić problemy z wykonywaniem w/w rekomendacji.

Co do innych rekomendacji UKNF to w zasadzie nie sposób się z nimi nie zgodzić. Na marginesie – zawsze mnie to zastanawiało – ja rozumiem, że Komisja, że Urząd ale czy naprawdę nie można po tylu latach wreszcie załączać dokumentów w wersji PDF – tekst, a nie PDF – obraz? Czy naprawdę w XXI wieku chcąc zacytować Komisję muszę walczyć z plikiem albo co gorsza przepisywać dany dokument?

I jako bibliografia uzupełniająca powyższe zagadnienie (bardzo wybiórczo):

1. DYREKTYWA 98/27/WE PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY z dnia 19 maja 1998 r. w sprawie nakazów zaprzestania szkodliwych praktyk w celu ochrony interesów konsumentów;

2. DYREKTYWA 2005/29/WE PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY z dnia 11 maja 2005 r. dotycząca nieuczciwych praktyk handlowych stosowanych przez przedsiębiorstwa wobec konsumentów na rynku wewnętrznym oraz zmieniająca dyrektywę Rady 84/450/EWG, dyrektywy 97/7/WE, 98/27/WE i 2002/65/WE Parlamentu Europejskiego i Rady oraz rozporządzenie (WE) nr 2006/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady („Dyrektywa o nieuczciwych praktykach handlowych”);

3. DYREKTYWA RADY z dnia 10 września 1984 r. w sprawie zbliżenia przepisów ustawowych, wykonawczych i administracyjnych Państw Członkowskich dotyczących reklamy wprowadzającej w błąd;

4. Barańczyk Izabela „Dozwolone i zakazane porównania w reklamie.” [w:]  „Przegląd Prawa Handlowego 2000/4/20”;

5. Gnela Bogusława Ochrona konsumenta usług finansowych. Wybrane zagadnienia prawne”, monografia, Oficyna 2007 r.;

6. Kanon Dobrych Praktyk Rynku Finansowego;

7. Kodeks Postępowania w Dziedzinie Reklamy wraz z „Zaleceniami dotyczącymi reklamy adresowanej do dzieci”;

8. Kodeks Etyki Reklamy (Rada Reklamy);

9. Komunikat KNF w sprawie nierzetelnych reklam produktów bankowych;

10. Malarewicz Agnieszka „Konsument a reklama. Studium cywilnoprawne” monografia, Oficyna 2009 r.;

11. Nowińska Ewa, Skubisz Ryszard „Reklama porównawcza” [w:] Państwo i Prawo 1995/5/26;

12. Świstowska Agata „Nieuczciwa reklama jako przykład czynu nieuczciwej konkurencji” [w:] Przegląd Prawa Handlowego 1994/7-8/22;

13. Zasady Reklamowania Usług Bankowych – Załącznik do uchwały KNF z dnia 2 października 2008 r.;

14. Zasady Dobrej Praktyki Bankowej – Załącznik nr 1 do Uchwały nr 6 XVIII Walnego Zgromadzenia Związku Banków Polskich z dnia 26 kwietnia 2007 r. uwzględniający zmiany wprowadzone uchwała nr 13 XX Walnego Zgromadzenia Związku Banków Polskich z dnia 21 kwietnia 2009 r.;